M E C Z E - przerwa zimowa
T R E N I N G I
r.1997
-21.02.2012 (wtorek) godz.16.30 Gim. Zagórz
-22.02.2012 (środa) godz.16.30 Zs nr 2 Mechanik
r.1998
- 20.02. (poniedziałek) godz. 17:30 - ZS nr 2 "Mechanik"
- 23.02. (czwartek) godz. 17:30 - ZS nr 2 "Mechanik"
r.1999
- 22.02. (środa) - Mechanik, godz. 15.00 (mała hala)
r.2000
22.02. (środa) - Budowlanka, godz. 17.00
24.02. (piątek) - Budowlanka, godz. 17.30
r. 2001/02
21.02. (wtorek) - Mechanik, godz. 17.30
Wspaniała walka w zimnie i deszczu! 02.09.2010
Cztery punkty w dwumeczu z Igloopolem Dębica zdobyli piłkarze FPS Ekoball - rocznik 1998 oraz 1997. Cieszy fakt, że ciągle żadna z naszych drużyn od początku sezonu nie zanotowała porażki na własnym boisku. Dzisiaj jako pierwsi na murawę wyszli młodzicy starsi trenowani przez Dariusza Jęczkowskiego. Pierwsze minuty, planowo zapowiadały łatwe zwycięstwo naszych chłopaków. Już w 4 minucie spotkania po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Bartosz Gołda sprytnym strzałem z pierwszej piłki pokonał bramkarza gości. Minutę później mogło być 2-0, jednak nasz snajper wyborowy - Michał Borek spudłował z najbliższej odległości.Koledzy na ławce rezerwowej żartowali, że celował na dużą, a nie małą bramkę. Po kwadransie mecz się wyrównał, a piłkarze Igloopolu coraz częściej dochodzili do dogodnych sytuacji strzeleckich. Po kilku świetnych interwencjach bramkarza Grzegorza Niedzieli, przytrafił mu się kiks w 24 minucie meczu, gdzie po strzale z rzutu wolnego w środek bramki, próbował piłkę wybić nogą “ciosem karate”. Próba się nie udała, a piłka ku rozpaczy kolegów, ugrzęzła w siatce. Po zmianie stron piłka kotłowała się głównie w środkowej strefie boiska. Mimo przenikliwego zimna, deszczu i wiatru, żaden z chłopaków nawet nie chciał myśleć o zmianie. Jednak te nastąpiły, a świetną zmianę zaliczył Paweł Cyptor, który zmienił równie dobrze prezentującego się Kakę (Krystiana Pelca). Kilka razy popisał sie znakomitymi indywidualnymi akcjami na prawej flance. Takich akcji pozazdrościł mu Boro, który w ostatnich dziesięciu minutach wziął sprawę w swoje ręce (czyt. nogi). Najpierw po indywidualnej akcji i serii kiwek został sfaulowany 20 metrów przed bramką Igloopolu. Sam wymierzył sprawiedliwość posyłając pięknym strzałem piłkę w samo okienko bramki, która odbijając się od spojenia słupka z poprzeczką zatrzepotała w siatce. Cztery minuty później przebiegł z piłką pół boiska, mijając po drodze kilku rywali, i tym razem przymierzył lepiej niż na początku spotkania. Wynik 3-1 oraz czwarte zwycięstwo z rzędu stawia naszych chłopaków w roli faworyta do zwycięstwa w pierwszej lidze podkarpackiej wśród młodzików.
Ogromne brawa nie tylko dla wymienionych chłopców, ale dla całej drużyny. Każdy z nich miał ogromny wkład w zwycięstwo.
FPS EKOBALL SANOK 3:1 IGLOOPOL DĘBICA (1:1)
bramki: Bartosz Gołda ‘4, Igloopol ‘24, Michał Borek ‘50, ‘54
Skład: 12 Grzegorz Niedziela - 17 Jakub Knurek (7 Hubert Niemiec ‘38), 3 Mateusz Dziedzic, 2 Mateusz Mołczan, 18 Dawid Skryp (5 Arkadiusz Wojtoń ‘43) - 6 Rafał Domaradzki (13 Dawid Oberc ‘38 ), 8 Bartosz Gołda (kapitan), 15 Szymon Słysz, 14 Krystian Pelc (11 Paweł Cyptor ‘43) - 9 Igor Hydzik (16 Miłosz Duduś ‘31 ), 10 Michał Borek
Drugie spotkanie - starszej grupy z rocznika 1997 nie zapowiadało emocji, bowiem po kilku minutach Igloopol objął łatwe prowadzenie 2-0. Emocje były jednak niesamowite, przypominające finał Champions League sprzed kilku lat pomiędzy Liverpoolem a AC Milan. Wtedy w Stambule również okropnie padał deszcz. Różnice były dwie: tamten mecz zakończył się wynikiem 3-3, a nasz 4-4, w finale LM były rzuty karne, a tutaj nie.
Po przerwie zmobilizowani chłopcy Ekoballu za wszelką cenę chcieli strzelić kontaktową bramkę. Na ziemię sprowadziła ich jednak świetna kontra zakończona pięknym lobem piłkarza Igloopolu. Przy stanie 0-3 nikt nie wierzył w końcowy sukces i zdobycie choćby punktu… Losy meczu zaczęły odmieniać się od pięknej akcji Kacperka Antoła, który po przedryblowaniu obrońcy i bramkarza dograł do Arkadiusza Femina, który z metra wpakował piłkę do pustej bramki. Minutę później Igloopol zdobył czwartą bramkę. Przy stanie 1-4 w naszych chłopców (nie wiadomo skąd) wstąpiła nowa siła. Najpierw Mateusz Gierczak huknął z 30 metrów w samo okienko bramki. Zanim bramkarz Igloopolu otrząsnął się po tym strzale, po raz trzeci wyciągnął piłkę z siatki trzy minuty później po strzale z wolnego (również z 30m) specjalisty w tej dziedzinie Michała Krzywowiązy. Do końca pozostało 13 minut. W to, co w końcówce meczu “wyrabiał” najniższy na boisku Aro Femin nie wierzył nawet trener Matuszewski. Kręcił całą obroną jak chciał, w lewo, prawo, zakładał siatki przeciwnikowi. A asyst pozazdrościłby mu sam Beckham. Najpierw ośmieszył całą defensywę i dograł piłkę do Jakuba Haducha, który nie miał innej możliwości niż trafić do pustej bramki. Chwilę później zrobił to samo z obrońcami, jednak Giera nie zachował zimnej krwi tylko uderzył z całej siły z 10 metra, niestety nad poprzeczką. Zwycięstwo było blisko, jednak wręcz wydarty 1 punkcik w takiej pogodzie z bardzo mocnym rywalem również ogromnie cieszy.
FPS EKOBALL JOMA SANOK 4:4 IGLOOPOL DĘBICA (0:2)
bramki: 0-1 (’10), 0-2 (’18), 0-3 (’36), 1-3 Arkadiusz Femin (’38), 1-4 (’39), 2-4 Mateusz Gierczak (’44), 3-4 Krzywowiąza Michał (’47), 4-4 Haduch Jakub (’56)
Skład: 1 Gabryś Drobot (12 Michał Jarzec ‘31) - 3 Damian Naleśnik (14 Michał Gabrychowicz ‘31), 17 Michał Krzywowiąza, 5 Dawid Gąsior, 6 Dawid Wajda - 15 Konrad Kaczmarski, 11 Mateusz Gierczak, 9 Krystian Jaklik (kap.), 18 Jakub Haduch - 19 Kacper Antoł, 7 Arkadiusz Femin
Nasi chłopcy pokazali dziś, że mają serce do piłki, a zaangażowania, woli walki, gry do końcowego gwizdka obu naszym drużynom pozazdrościc mogą choćby kadrowicze. Gdyby byli obecni na tych spotkaniach, otrzymali by znakomitą lekcję futbolu, pomimo że zapłatą dla chłopców nie są grube miliony, a tabliczka czekolady, gorąca herbata i podziękowanie od trenera i zarządu :)










































